Mówiąc o zmysłach i zapachu nie sposób nie wspomnieć o pieszczotach oralnych, które wiążą się z bezpośrednim kontaktem. Zapachy ciała i feromony odgrywają bardzo dużą rolę w pieszczotach i miłości.
Dlatego należy bardzo dbać o higienę osobistą, jeśli chcemy nadal być atrakcyjni erotycznie dla danego partnera.
Nie tylko kobiety powinny myśleć o tym, ten problem dotyka też mężczyzn, którzy czasem zdają się zapominać, że prysznic nie boli. Zamiast narzekać na brak zapału u swej partnerki może warto najpierw zadbać o swoje ciało? Naturalny zapach ciała, u każdej z płci, nie związany z niedostateczną higieną osobistą, odgrywa ważną rolę w wabieniu erotycznym. Nie ma nic bardziej podniecającego dla mężczyzny, niż zapach świeżej wydzieliny pochwowej.
Kobiety kochają zapachy i uwielbiają wszelakie rytuały kosmetyczne. Tak było od zawsze i nic się w tej kwestii nie zmieniło.
Pachnidła i olejki zapachowe stosowały już kobiety w starożytności.
Jest więc to tradycja, która powstała wraz z rozwojem kultury człowieka. Dzisiejszy mężczyzna także przywiązuje wagę do zapachu, bowiem dzisiejsza kultura mówi nam, że zapach określa typ człowieka. Kobiety oscylują wokół nut zapachowych, na które składają się olejki kwiatowe w przeróżnych kombinacjach.
Zapachy wydzielane przez każdego z nas, bez względu na płeć, od dawien dawna niosły ze sobą podtekst seksualny. Podświadomie działają one silnie podniecająco i stymulująco na partnera.
Ten rodzaj komunikacji między płciowej działa nie tylko na ssaki, ale i na niższe gatunki z drabiny ewolucji.
W świecie owadów na przykład samica wabi samców zapachem nawet z odległości kilkunastu kilometrów. Motyl dotąd szuka źródła silnego zapachu, aż go znajduje. Determinacja godna podziwu, prawda? Ludzie, w miarę rozwoju cywilizacyjnego zatracili pierwotny zmysł zapachu, który zachowany jest dzisiaj raczej w formie szczątkowej.
Od zarania dziejów muzyka, dźwięki i rytm wiodły ogromna rolę w społeczeństwach i sprawach związanych z seksualnością człowieka. Dźwięki towarzyszyły człowiekowi zarówno przy narodzinach, jak i podczas obrzędów pogrzebowych po jego śmierci. Rytmy były podstawą tańców plemiennych, bo już wtedy rytm oddziaływał hipnotycznie na zmysły człowieka. Tak też jest dzisiaj, tylko do wybijanego rytmu dołączono też inne dźwięki.
Rytm z muzyce działa podobnie jak bodźce dotykowe, podobnie łechta ośrodki odpowiedzialne za orgazm. Z czasem do rytmu i dźwięku dorobiono i piękne słowa, które niczym nektar potrafią zamącić w głowie.
To co jesteśmy w stanie zarejestrować naszymi oczami jest dla człowieka niezwykle istotne. Taki obrazek w głowie potrafi wywrzeć piorunujące wrażenie uruchamiając dalsze pokłady zmysłów, lub tez dla odmiany totalnie zniechęcić do danej osoby. Panująca moda potrafi w sposób niezwykle sugestywny podkreślić walory kobiecej sylwetki, gdyż to one chętniej korzystają z tej formy przekazu i oddziaływania na mężczyzn.
Strój potrafi pobudzić seksualnie mężczyzn, jeśli potrafimy nim odpowiednio wyeksponować nasze atuty. Kobiety robiły tak od dawna. Egipcjanki na przykład bardzo przykładały się do sztuki makijażu i malowania oczu, co miało przyciągać wzrok mężczyzn. Chodziły one z gołymi piersiami, między którymi kołysały się klejnoty, czyli kolejny wabik erotyczny.
Bardzo częstym powiedzeniem funkcjonującym do dziś są słowa, ze ktoś komuś wpadł w oko. To prawda, tak zwana miłość od pierwszego wejrzenia, czy też zauroczenie koduje się najpierw w naszej głowie. Wrażenia i bodźce wzrokowe są często pierwszym motorem budzącej się miłości. Czy przetrwa ona próbę czasu, to już zupełnie inna para kaloszy.
Uroda zewnętrzna jest wabikiem, czymś niezwykle atrakcyjnym i podniecającym, jednak nie jest to jedyny warunek miłości. I całe szczęście.
Ludzie muszą się sobie podobać i akceptować swoją zewnętrzność, by cokolwiek wyszło z ich spotkania. Uroda i piękno to rzecz nietrwała, mijają równie szybko jak kartki w kalendarzu.
Wyobraźnia to w sztuce miłości wielka inicjująca siła. Siła, która potrafi przyciągnąć partnera i utrzymać go przy sobie. Jak to się dzieje, że jedni to potrafią, innym zaś się to nie udaje? Ci pierwsi przyswoili sobie podstawową zasadę, która mówi o tym, ze wyobraźnia to doskonały instrument potęgujący doznania seksualne. Wykorzystany we wprawnych rękach potrafi zdziałać cuda.
Gorzej, gdy słowo wyobraźnia nie istnieje w słowniku niektórych tak kobiet, jak i mężczyzn. Są tacy ludzie, którzy zamiast wyobraźnię rozwijać i kształcić udają, że ona nie istnieje. Chociaż może nawet nie udają, oni jej zwyczajnie nie używają. Wyobraźnia seksualna to niekiedy przedłużenie wyobraźni, której używamy i rozbudzamy w życiu codziennym.
Wyobraźnia to podstawa udanego pożycia seksualnego. Jeśli jesteś nudnym kochankiem, czy kochanką i nie potrafisz rozbudzić namiętności w swym partnerze nie licz, że Twój związek będzie udany.
Zadowolenie z pożycia seksualnego to połowa recepty na szczęśliwe życie we dwoje.
To gwarant zdrowej i stabilnej relacji emocjonalnej między dwojgiem nie tylko zakochanych, ale i zafascynowanych sobą ludzi. Jeśli znika fascynacja fizyczna, to raczej trudno zatrzymać przy sobie partnera. Nawet jeśli nam się to udaje, to jest to związek na niby, bez pasji i namiętności, martwy niemal. Na co zwracać baczną uwagę, by żywa iskra w związku nie umarła? Używać wyobraźni Drogi Czytelniku oraz uruchomić wszystkie zmysły w fascynującej grze cielesnej.